Rozdział 18: Spotkanie

- Naprawdę ją zabijesz? – zapytała dziewczyna
Stali nad Karin,
która leżała obok wielkiej dziury zrobionej przez pieczęć Danzo.
Różowowłosa mocno krwawiła i była bardzo słaba. Oczy przymykały jej się i
patrzyła ze łzami w oczach na Sasuke. Chłopak nie odpowiedział Mitsuki
tylko aktywował chidori. Zamachnął się na Karin, lecz zatrzymała go ręka
dziewczyny.
- Mitsuki puść mnie – powiedział spokojnie – Ona nic
dla mnie nie znaczy, zabije ją i tyle. Nawet jej nie lubisz, więc po co
interweniowałaś?
- Bo nie powinno się zabijać niewinnych…
Szczególnie dlatego, że ona zawsze cię leczyła… Bez niej byłbyś już
martwy… Ale to twoja decyzja.
Bez trudu wyrwał rękę z jej
uścisku i ponownie namierzył się na Karin. “Sasuke… Popełniasz błąd.
Zabijanie nie jest zabawą…”.
- Sasuke-kun! – krzyknął ktoś piskliwym głosem
Chłopak
zatrzymał atak kilka centymetrów od twarzy Karin. Spojrzał na drugi
koniec mostu. Stała tam Sakura. Mitsuki także spojrzała w tamtą stronę.
Była całkiem sama, nikogo nie było w pobliżu. Popatrzyła na nią
zdziwiona. Szybko dezaktywowała sharingan. Nie mogła pozwolić by odkryła
jej prawdziwą tożsamość.
- Sakura, czego tu szukasz? – zapytał głosem bez jakichkolwiek ciepłych emocji
- Opuszczam Wioskę Liścia i idę z tobą! – powiedziała Sakura z nutą fałszu w głosie
 Mitsuki
od razu to wyłapała, coś było nie tak. Sakura nie opuściłaby wioski.
Szczególnie, że była przyjaciółką Naruto. Sasuke wyczuł tą samą fałszywą
nutę, zmrużył oczy. W jego oczach był dziwny chłód.
- Nic nie osiągniesz podążając za mną… Co ty planujesz? – zapytał
Haruno szybko pokonała dzielącą ich odległość.
- Nic nie planuję! Zawsze  żałowałam, że nie odeszłam z Konohy wraz z tobą! Nie chcę już dalej tego żałować!
Mitsuki przyjrzała się Sakurze. Coś tu było nie tak. To niemożliwe żeby opuściła konohę.”Ktoś inny, ale na pewno nie ona. Zbyt była do tej wioski przywiązana. Muszę dowiedzieć się o co jej chodzi zanim zrobi coś głupiego”.
- Chcę doszczętnie zniszczyć konohę! – powiedział wypranym z emocji głosem
Mitsuki spojrzała na niego z szeroko otwartymi oczyma. To planował od początku. “Sasuke… Wszystko czego chciał Itachi… Nie ma to dla ciebie znaczenia?…”
- T-to… Nieważne – zająknęła się Sakura
Uchiha zaśmiał się. Wskazał na leżącą obok niech Karin.
- Udowodnij mi to. Zabij ją!
Dziewczyna uświadomiła sobie już wszystko, drgnęła. Sasuke wcale nie zamierzał pozwolić Sakurze z nim iść, chciał ją tylko zabić. Haruno stała obok Karin z wyciągniętym kunaiem, lecz ten był skierowany przeciwko Sasuke. “Kretynka…Sama go nie załatwi…Jest od niej dużo silniejszy…Tylko się naraża” Z błyskawicznym tempem młody Uchiha rzucił się z chidori na Sakurę. Mitsuki jak najszybciej musiała to przerwać. Złapała go za rękę.
- Mitsuki! Nie wtrącaj się !
Sama by go nie zatrzymała. Wtem ktoś jeszcze zablokował atak Uchihy. Sasuke i Mitsuki spojrzeli prosto w oko Kakashiego Hatake. Dziewczyna szybko od niego odskoczyła. Nie chciała z nim walczyć. Natomiast młody Uchiha zaczął go atakować.
- Stoczyłeś się Sasuke! – powiedział Hatake
W końcu odskoczyli od siebie. Kakashi zwrócił się do Sakury:
- To moja wina, że to się z nim stało… Nie ma takiej potrzeby abyś brała na siebie ten ciężar…
Kakashi spojrzał na Mitsuki. Dziewczyna unikała jego wzroku.
- Mitsuki… Znam już powody dla, których przyłączyłaś się do Akatsuki…
-  Raczej wątpię sensei – odparła
Mężczyzna wyglądał jakby chciał coś jeszcze powiedzieć, ale tego nie zrobił. Znów zwrócił swoje oko na Sasuke.
- Sasuke nie lubię się powtarzać, ale powiem to raz jeszcze… Nie bądź zaślepiony zemstą!
Młody Uchiha uśmiechnął się wrednie a potem wybuchł szyderczym śmiechem. Mitsuki spojrzała na chłopaka zdziwiona, zachowywał się jak obłąkany. Nagle spoważniał i obrzucił Sakurę i Kakashiego nienawistnym spojrzeniem.
- Zwróćcie mi Itachiego… Zwróćcie mi moją matkę i ojca…! Zwróćcie mi cały nasz klan! Wtedy przestanę się mścić! Tylko wtedy odpuszczę!
Dziewczyna zwróciła uwagę na słowo nasz klan. “Więc jednak nie myślisz tak egoistycznie, co Sasuke?” Hatake patrzył na Uchihę niewzruszony :
- Sasuke wcale nie chcę cię zabijać… – spojrzał na Karin – Zabierz tą kobietę ze sobą Sakura… Z pewnością dużo wie…
- Mówisz to wszystko jakbyś mógł mnie zabić… A dobrze wiemy, że nie! – powiedział młody Uchiha
- Właściwie to może… Z twoim poziomem chakry jesteś na przegranej pozycji Sasuke. Poza tym on jest na poziomie Hokage! W obecnej sytuacji pojedynkowanie się z nim jest bezcelowe.
Sasuke prychnął. Nie obchodziło go to, jego celem było teraz zniszczenie Kakashiego. Hatake także zamierzał zniszczyć młodego Uchihę.
- Kakashi… – zwróciła się do mężczyzny – Jeśli zamierzasz go teraz zabić to będę zmuszona się włączyć do tej walki…
- Mitsuki, ja już wiem o wszystkim. Znam prawdę o waszym klanie, o klanie Uchiha – powiedział kiedy Sakura oddaliła się na tyle by nie usłyszeć
Dziewczyna tylko przez chwilę była zaskoczona. Opanowała się od razu i zapytała:
- Od kiedy o tym wiesz?
- Dowiedziałem się dziś od Madary Uchiha…
Mitsuki westchnęła. “Tobi działa na własną rękę i wszystkim, których spotyka opowiada o prawdzie klanu Uchiha…” To zaczynało ją przerastać. Itachi myślał, że ten sekret jest bezpieczny, strasznie się mylił. Dziewczyna aktywowała sharingan. Kakashi spojrzał jej w oczy.
- Skoro tak to nie będę się ukrywać. Kakashi nie chcę z tobą walczyć, ale muszę…
Hatake skinął tylko głową. Mitsuki naprawdę nie chciała z nim walczyć. Sasuke aż rwał się do walki. Rzucił się na mężczyznę. Kakashi zeskoczył z mostu na rzekę pod nimi. Młody Uchiha pognał za nim, Mitsuki chcąc nie chcąc także pobiegła. Sasuke aktywował Susanoo i strzelił jego strzałą w Hatake. Dziewczyna widziała jak strzała znika wchłonięta przez Mangekyo Sharingan mężczyzny, to było identyczne jutsu czasoprzestrzenne jak to Tobiego. Kakashi stał naprzeciw Mitsuki i Sasuke.
- Mangekyo u kogoś z poza naszego klanu? Imponujące Kakashi – powiedziała szczerze
- Tylko to cię uratowało… Oko, które nie należy do ciebie… – powiedział Sasuke
- Sasuke… Wiem, że jeśli spojrzysz w głąb siebie to odnajdziesz światło…. Nie tego chciał dla ciebie Itachi
  Dziewczyna już wiedziała, że zrobił błąd mówiąc o Itachim. Hatake także to zauważył, lecz nie zamierzał łagodzić sytuacji. Otaczające młodego Uchihę Susanoo zostało całkowicie ukończone. W jeden dzień opanował wszystkie etapy Susanoo, Mitsuki patrzyła na to zszokowana. Nawet Iachiemu nie udało się to jednego dnia.
- Gówno wiesz o mnie i o Itachim, Kakashi! Wszyscy w wiosce się cieszą… Cieszą się bo nie znają prawdy o klanie! Bo nic nie wiedzą i mogą żyć w spokoju! To wszystko kosztem klanu Uchiha!!!
Susanoo młodego Uchihy zamachnęło się na Kakashiego. Przed tym atakiem nie miał jak się obronić, nawet swoim jutsu czasoprzestrzennym. Zanim  dziewczyna zorientowała się co robi jej Susanoo także się aktywowało. Rozwinęło się do finalnej formy. Zatrzymało atak Sasuke. Obydwie humanoidalne istoty zastygły w bezruchu. Młody Uchiha wpatrywał się wściekły w dziewczynę. Ona zaś była opanowana.
- Dlaczego?! – zapytał
- Nie rozumiesz nic?! Naprawdę?! Który już raz próbują cię zatrzymać i proszą cię o powrót do wioski?!  – zapytała krzycząc – Tego właśnie chciał Itachi! Żebyś wrócił do wioski i żył szczęśliwie! Nie chciał dla ciebie losu mściciela! Krzywdzisz tych, którym na tobie zależy!
Sasuke zmrużył oczy. Dziewczyna nie była w stanie sobie wyobrazić co chłopak sobie myśli. Była zbyt zirytowana. Miał do kogo wrócić, ale nie zamierzał tego zrobić. Jej Susanoo po krótkiej chwili się rozpadło. Nie chciała marnować resztki swojej chakry na walczenie z Sasuke, to nie było jej celem. Chciała tylko ratować Kakashiego, Sakurę i Karin, oni nie powinni umierać. Młody Uchiha był całkowicie pochłonięty zemstą, zamierzał zniszczyć każdego kto stanie mu na drodze, a Mitsuki właśnie to zrobiła, stanęła mu na drodze. Napotkała zszokowane spojrzenie Hatake. Nagle pięść Susanoo leciała prosto na nią. Nie dałaby rady jej uniknąć, było już za późno. Pięść zatrzymała się kilka centymetrów od jej twarzy. Potem Susanoo wystawiło dwa palce i puknęło ją w czoło. Zdziwiona dziewczyna dotknęła swojego czoła. Zmarszczyła brwi i pytająco spojrzała na Sasuke, on jednak tylko przez chwilę na nią popatrzył i przeniósł wzrok na Hatake.
- Miałeś szczęście Kakashi… Ale teraz nie uda ci się uciec!
Susanoo naciągnęło łuk aby wypuścić śmiertelną strzałę. Nagle młody Uchiha skrzywił się i zakrył oczy ręką. Susanoo rozpadło się w mgnieniu oka.
- Zbyt długo używałeś Susanoo i Mangekyo!- krzyknęła do chłopaka
Mitsuki zobaczyła jak Sakura zeskakuje z mostu i pędzi z kunaiem w ręcę w stronę Sasuke. “Kupiłam wam przecież trochę czasu! Miałaś uciekać razem z Karin! Cholera…” Dziewczyna zamachnęła się i chciała wbić sztylet w jego plecy, lecz jej ręka zastygła w bezruchu. Młody Uchiha nie wahał się, wyrwał dziewczynie sztylet i próbował podciąć jej gardło.
- Sasuke opanuj się!! – krzyknęła Mitsuki
Wraz z Kakashim biegła w stronę chłopaka. Kakashi był obciążony używaniem Mangekyo, a ona ze swoją ranną nogą nie mogła szybko biec. Nagle ktoś dosłownie śmignął koło niej i Hatake. Naruto złapał Sakurę, lecz Sasuke zdążył drasnąć jego policzek kunaiem. Oczy Uzumakiego i Uchihy spotkały się. Wzrok Sasuke jak zwykle był zimny, Naruto nie pozostawał mu jednak dłużny. Obrzucił młodego Uchihę wściekłym spojrzeniem. Kakashi chciał wykorzystać nieuwagę chłopaka i zaatakować. Sasuke bez problemu uniknął ciosu,odbił się od mostu odskoczył od nich.  Mitsuki nie miała zamiaru zostać sam na sam z drużyną 7, więc jak najszybciej oddaliła się od nich.  Znajdowała się niedaleko młodego Uchihy. Naruto spojrzał jej w oczy z dziwnym zrozumieniem, zupełnie takim samym jak Gaara. Nie zdziwił się na widok jej sharingana. Musiał już wszystko wiedzieć.
- Sakura jest członkiem dużyny 7 tak jak ty,ja i Kakashi-sensei! – powiedział Uzumaki
- Ja?! – Sasuke był rozbawiony – Naruto… Zapominasz, że ja już nie należę do tej żałosnej drużyny!
“Naruto, to nie zadziała. Nic już go chyba nie zmieni… Gdyby Itachi powiedział mu prawdę… może wtedy…może…”
- Sasuke!
- Czego chcesz?! – zapytał zirytowany
- Tobi powiedział nam całą prawdę o Itachim! Nie wiem czy mu wierzyć czy nie, ale wiem jedno… Rozumiem dlaczego to wszystko robisz!
Sasuke obdarował go chłodnym spojrzeniem.
- Powiedziałem ci wcześniej… Nie możesz mnie rozumieć! Nie masz rodzeństwa, rodziców, nie masz nikogo!.. Dosłownie przed chwilą… Dokonałem zemsty nad jednym z ludzi, którzy zdradzili mojego brata! To był jeden z Starszyzny Liścia… Danzo Simura. Zamierzam wyrżnąć całą Konohę… Wtedy na zawsze wymażę klan Uchiha z ich wspomnień! Zginą! Zmiotę Wioskę Liścia z powierzchni ziemi, na zawsze!
Mitsuki spojrzała na młodego Uchihę z obrzydzeniem. Wybrał zupełnie inny los niż ten, który Itachi chciał żeby  wybrał. “Nie pozwolę ci zniszczyć tego co chronił Shisui i Itachi… ” Sasuke rzucił się ze swoim Chidori na Uzumakiego. Naruto w tym samym czasie użył Rasengana. Dwie techniki zderzyły się ze sobą powodując potężny wybuch. Woda na, której stali zaczęła się burzyć. Naruto i Sasuke zostali odrzuceni siłą wybuchu. Mitsuki, Kakashi i Sakura stali bardzo blisko nich, więc także odlecieli kilka metrów w tył. Mitsuki stała najbliżej, przez co wylądowała koło młodego Uchihy. W ostatniej chwili zdążyła wyhamować i uniknąć zderzenia ze skalną ścianą. Sasuke nie miał jednak tyle szczęścia, lecz zanim uderzył w ścianę znikąd pojawił się biały Zetsu i zamortyzował uderzenie.
- Tobi kazał ci go śledzić? – zapytała Mitsuki
- Miałem się nie ujawniać… ale cóż… Innego wyjścia jak widać nie było… Macie kłopoty jak widzę…
Zanim Mitsuki lub Sasuke cokolwiek powiedzieli koło nich zmaterializował się Tobi.
- Madara – Hatake wymówił jego imię z odrazą
Kakashi, Naruto i Sakura stali naprzeciw nich. Dziewczyna spojrzała na Hatake. Musiała mu coś powiedzieć, lecz nie tu tylko w świecie genjutsu.

***

Kakashi stał w bezruchu. Przestrzeń wokół niego się zmieniła, otaczało go mroczne miejsce. Wszystkie rośliny były czarne tak jak księżyc nad nim. Jedynie niebo miało jakiś kolor, było krwistoczerwone. Nagle przed nim zmaterializowała się dobrze mu znana dziewczyna, jego uczennica Mitsuki. Patrzyła na niego swoimi niezwykle bystrymi oczyma, nie mógł nie zauważyć jej Magekyo Sharingana. Dziewczyna także stała w bezruchu. Przypomniał sobie, że już kiedyś był w takim miejscu. Gdy Itachi przybył do Wioski Liścia, torturował go w takim miejscu całe trzy dni. Naprawdę minęła zaledwie sekunda, lecz to był inny mroczny świat genjutsu klanu Uchiha. Przygotował się na ból i tortury, lecz nic takiego nie nadeszło. Mitsuki westchnęła i spojrzała na Hatake.
- Naprawdę myślisz, że świat Boga Nocy(Tsukuyomi) jest przeznaczony tylko do torturowania ludzi? – zapytała trochę zniecierpliwiona – Mogę panować tu nad wszystkim… Czasem, Materią i Przestrzenią. Muszę z tobą spokojnie porozmawiać, ale jak wiesz inaczej się nie da.
- Więc to co mówi Madara to prawda? – zapytał
- Oczywiście… Tylko mam do was wielką prośbę… Nie mówcie nikomu więcej o planie Itachiego, nikt nie może wiedzieć. Tobi i tak już rozpowiedział o moim pochodzeniu, więc o mnie możecie powiedzieć, ale wymyślcie historyjkę, że ocalałam przez przypadek – kontynuowała – Tobi czy tam Madara… Jak wolisz… Planuje coś dużego i zapewne źle to wróży dla całego świata shinobi. Ja jako siostra Shisuiego Uchihy czuję się zobowiązana do chronienia Konohy, taka jest moja rola. Postaram się sabotować plan Madary, lub zniszczyć jego i jego pomocników.
Nie mógł uwierzyć w to co słyszał. Mówiła to szczerze, lub tak mu się wydawało przez Genjutsu.
- Atakowanie Madary w pojedynkę to samobójstwo! – powiedział głośno – Trenowałem cię więc znam twoje umiejętności, ale to jest w końcu najsilniejszy Uchiha. Nie masz szans, zginiesz.
Spojrzała na czarny księżyc nad nimi. Nie odrywając od niego wzroku powiedziała:
- Przez manipulację Tobiego, Sasuke stał się jeszcze zimniejszy niż wcześniej, jego serce przepełnia tylko i wyłącznie nienawiść do Wioski. Wiem jedno. Tobi gdy już się znudzi to go zabije, lub uczyni go swoją maskotką. Obiecałam jego bratu, że do tego nie dopuszczę i mam zamiar przynajmniej utrudnić mu wprowadzenie jego planu w życie. Poza tym nie pozwolę mu zabić Sasuke! Wierzę, że dzięki Naruto uda mu się zawrócić! Nie będzie sam jak ja! Przynajmniej on zmieni swoje życie!
- A ty? Zginiesz… Jesteś gotowa się dla niego poświęcić?! Mitsuki… ty…
Uśmiechnęła się patrząc w czerwone niebo.
- Kakashi myślę, że mnie rozumiesz… Gdybyś mógł uratować chociażby jedną drogą ci osobę, która zginęła dawno temu… Za cenę własnego życia… Zrobiłbyś to. Wiem o tym. Dlatego ja nie mam zamiaru do końca życia żałować, że wszystkie cenne dla mnie osoby umarły…. Zaraz wypuszczę cię z genjutsu. Nie walczcie z nimi teraz. Uciekajcie i szykujcie się na wojnę z Tobim

***
Zobaczyła jak Kakashi, Naruto i Sakura rozmywają jej się przed oczyma. Tobi przenosił ich z tamtego miejsca. Nagle pojawili się tuż obok kryjówki Akatsuki. Tu Mitsuki musiała wykonać swoje zadanie, musiała jakimś cudem zabić Tobiego.
Łaaa jak długo mi się to pisało xD. Jeśli ktoś to czyta to mam nadzieję, że się podobało xD. Jeszcze mam kilka obrazków mojego autorstwa. (To wszystko z nudów ;P)
Finalna wersja Susanoo Mitsuki
Susanoo Sasuke zatrzymuje Mitsuki :P (Mangowa wersja)


Top Actress

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>